Strona główna

Fundament upragnionej niepodległości

motto

AKTUALNOŚCI z Gminy Dzierżoniów

2025-01-22

Fundament upragnionej niepodległości

aktualności Gmina Dzierżoniów

Dziś obchodzimy 162. rocznicę wybuchu powstania styczniowego. Największy zryw narodowo-wyzwoleńczy Polaków rozpoczął się 22 stycznia 1863 roku.

W powstaniu skierowanym przeciw Rosji stoczono ok. 1200 bitew i walk. W szeregach powstańców walczyło blisko 200 000 osób. Do zrywu dołączały rodziny szlacheckie, mieszczaństwo i chłopstwo. Wśród walczących poza Polakami byli: Żydzi, Litwini i Białorusini.

Początkowo powstanie odnosiło niemałe sukcesy, niestety ostatecznie poniosło klęskę. W boju po stronie polskiej poległo ok. 20 000 osób. W egzekucjach stracono co najmniej 1 000. Rosjanie zesłali łącznie ok. 38 000 osób na Syberię, a 10 000 wyemigrowało z terenów dawnej Polski.

Zryw stłumiono w październiku 1864 roku. Władze Imperium Rosyjskiego traktowały przeciwników bezwzględnie. Uczestników powstania mordowano, równano z ziemią całe miejscowości udzielające schronienia powstańcom.

Mimo że w ostatecznym rozrachunku powstanie styczniowe przyniosło wiele strat, na niezliczonych polach okazało się sukcesem. Sprawa polskiej niepodległości zyskała poparcie na arenie międzynarodowej, a społeczeństwo mocno zniechęciło się do poddańczej polityki wobec rosyjskich zaborców. Wielu artystów włączało powstańcze motywy do swoich dzieł. Wśród nich wymienić można Jana Matejkę, Bolesława Prusa czy Elizę Orzeszkową.

Powstańczy zryw zainspirował kolejne pokolenia Polaków, a pamięć utrwaliła postawy patriotyczne, co pół wieku później okaże się istotnym fundamentem odzyskania przez Polskę upragnionej niepodległości.

Scena z powstania styczniowego 1863

Tadeusz Ajdukiewicz "Scena z powstania styczniowego 1863"

Wtem jak piorun z jasnego nieba padła komenda: Baczność! - cel! - pal! - lecz zaledwie kilkunastu starszych żołnierzy w tej samej chwili wystrzeliło, reszta zaś Kompanii nie miała już do kogo strzelać, gdyż kilkudziesięciu kozaków, których właśnie spotkaliśmy na drożynie, znikło w gęstwinie, jak kamfora, a tylko trzech powalonych z koni wskazywało, że to byli rzeczywiście kozacy. Kapitan nie pozwolił nawet się zbliżyć do leżących kozaków, tylko kazał spokojnie, cicho i w porządku maszerować. W kilka chwil usłyszeliśmy świst kul, lecz przed sobą nie widzieliśmy jeszcze nikogo. (Fragment wspomnień Leonarda Mężyńskiego z powstania styczniowego wydanych w Tarnopolu w 1910 roku)

Na podstawie art. Muzeum Miejskiego Dzierżoniowa

powrót do poprzedniej strony